Forum Brzeg
Forum miasta Brzeg. (ISSN 1869-609X)

Wypadki i pożary - Zablokowana Poprzeczna

tymczasowy - 2012-01-06, 18:12
Temat postu: Zablokowana Poprzeczna
Witam co sie dzis działo na ulicy poprzecznej około godziny 16:40 poniewaz widziałem ze od strony słowackiego stał radiowóz blokując droge
Sympatyk - 2012-01-06, 18:20

Jeden wjechał w bagażnik drugiemu...
adamus253 - 2012-01-06, 18:21

http://www.nto.pl/apps/pb...IAT05/435286908
piancio - 2012-01-06, 18:57

Z tego co widziałem wypadek zdarzył sie na wysokosci ślepej uliczki która prowadzi do osiedla Morcinka. Jak by szli przez pasy dla pieszych nic by się nie stało. :(
beta - 2012-01-06, 19:44

Witam, ten wypadek zdarzył się na przejściu dla pieszych "na pasach".
beta - 2012-01-06, 19:50

ograniczenie prędkości wynosi do 30 km/godzinę a to dla niektórych wielki problem
noja - 2012-01-06, 19:56

beta napisał/a:
Witam, ten wypadek zdarzył się na przejściu dla pieszych "na pasach".


Nie widziales? Nie pisz.

Lukasz10_2004 - 2012-01-06, 19:58

http://www.24opole.pl/812...,wiadomosc.html
Sympatyk - 2012-01-06, 22:17

Ograniczenie do 30 a Kobieta "oberwała" od dwóch aut ? fakt, że przechodziła tam gdzie nie powinna ale coś wydaje mi się, że kierowcy nie zachowali szczególnej ostrożności.
Nie chce zwalać winy bo już i tak śmierć wystarczy. Nawet nie chce wiedzieć co czuje 27latka która "dobiła" Kobietę.

piancio - 2012-01-06, 22:47

Sympatyk napisał/a:
że kierowcy nie zachowali szczególnej ostrożności.

Jestem kierowcą zawodowym i zachowuję szczególną ostrożnoość przy przejsciach dla pieszych. Często przejezdżam przez ul. poprzeczna i każdy kto wychodzi z uliczki nie idzie na przejscie dla pieszych tylko "lezie" jak otępiały na wprost. Nie raz musiałem ostrzej przychamować żeby "ustapić" komus nie na przejsciu.
Bardzo współczuje rodzinie która straciła kogoś bliskiego. :(

stówka - 2012-01-06, 23:42

Powiem tak, jestem świadkiem zdarzenia i po tej starszej osobie ten drugi samochód przejechał, kierująca przejechała po tej potrąconej starszej pani i tym samym ją dobiła, to było straszne...
johohoxd - 2012-01-07, 03:16

piancio napisał/a:
Sympatyk napisał/a:
że kierowcy nie zachowali szczególnej ostrożności.

Jestem kierowcą zawodowym i zachowuję szczególną ostrożnoość przy przejsciach dla pieszych. Często przejezdżam przez ul. poprzeczna i każdy kto wychodzi z uliczki nie idzie na przejscie dla pieszych tylko "lezie" jak otępiały na wprost. Nie raz musiałem ostrzej przychamować żeby "ustapić" komus nie na przejsciu.
Bardzo współczuje rodzinie która straciła kogoś bliskiego. :(


nigdy nie można mówić, że jest się zawodowym czy dobrym kierowcą!!

mulder - 2012-01-07, 07:28

Poprzeczną jeżdżę 30 km/ h , ale potwierdzam, że nie raz trzeba było uważać na starsze osoby przechodzące i tym samym skracające drogę przez ul. Poprzeczną, a wychodzące łącznikiem od ul. Morcinka w stronę osiedla Westerplatte.
joanna27 - 2012-01-07, 08:05

szli z Westerplatte przez Poprzeczną do kościoła na msze :-(
Brzeski - 2012-01-07, 12:59

Jeśli tak jest jak piszecie, czyli szli przez ul. Poprzeczną na wysokości alejki, to szli w obrębie skrzyżowania. (Jest to skrzyżowanie ulicy Poprzecznej z ul. Gaj).
O ile tamtędy przechodzili, to mieli prawo tamtęty przechodzić, wbrew temu co piszą w serwisie 24opole.pl Pieszy zawsze ma prawo przechodzić przez skrzyżowanie, bez względu na to czy są pasy namalowane czy nie. (Chociaż pierwszeństwo ma samochód.)

Myślę, a właściwie jestem pewny, że jakby zarządca drogi był nieco na wyższym poziomie niż jest, to zadbałby o życie pieszych i przeniósł feralne przejście dla pieszych z obenej lokalizacji właśnie w miejsce, gdzie ludziom najwygodniej.
Obecne przejście jest bardzo nieszczęśliwie zlokalizowane, drzewa zasłaniają widok i niedawno nawet ktoś najechał na "pana Stopka".
A w miejscu obecnej tragedii jest dosyć miejsca by zastosować azyle. Nie ma też drzew, które rozpraszają światło latarni.

Samo stawianie znaków ograniczenia 30km/h to przejaw zupełnej tempoty urzędników, ktorzy myślą, że jak postawią znak, to będą zwolnieni z odpowiedzialności. Jak się stawia ograniczenia do 30 na tak długiej ulicy, to mało który kierowca jest w stanie utrzymać to tempo, dlatego jeszcze trzeba zastosować inne techniczne metody uspakajania ruchu. Progi akustyczne sprzed 10 laty już dawno przestały spełniać swoją rolę. Niestety, to znów przerasta naszego zarządcę tej ulicy :(
Może ta tragedia zmusi trochę do działania i poprawienia bezpieczeństwa. :(

Domel - 2012-01-08, 16:02

Brzeski napisał/a:
Jeśli tak jest jak piszecie, czyli szli przez ul. Poprzeczną na wysokości alejki, to szli w obrębie skrzyżowania. (Jest to skrzyżowanie ulicy Poprzecznej z ul. Gaj).
O ile tamtędy przechodzili, to mieli prawo tamtęty przechodzić, wbrew temu co piszą w serwisie 24opole.pl Pieszy zawsze ma prawo przechodzić przez skrzyżowanie, bez względu na to czy są pasy namalowane czy nie. (Chociaż pierwszeństwo ma samochód.)

Myślę, a właściwie jestem pewny, że jakby zarządca drogi był nieco na wyższym poziomie niż jest, to zadbałby o życie pieszych i przeniósł feralne przejście dla pieszych z obenej lokalizacji właśnie w miejsce, gdzie ludziom najwygodniej.
Obecne przejście jest bardzo nieszczęśliwie zlokalizowane, drzewa zasłaniają widok i niedawno nawet ktoś najechał na "pana Stopka".
A w miejscu obecnej tragedii jest dosyć miejsca by zastosować azyle. Nie ma też drzew, które rozpraszają światło latarni.
(


mieli prawo tamtędy przechodzić? podaj przepis który o tym mówi...10 metrów dalej przecież są pasy i tamtędy powinni przechodzić piesi, a jeśli nawet to powinni ustąpić przejazd autu i dopiero wtedy przechodzić przez jezdnię
po drugie pasów nie da się przenieść w to miejsce ponieważ tam jest zatoczka autobusowa, chyba, że za skrzyżowanie w kierunku ul. Chocimskiej
po trzecie takie wypadki są przez wygodnictwo, bo po co przechodzić przez pasy 10 m dalej jak można szybciej na skróty
nie chcę tu nikogo obwiniać, czy bronić bo pieszy jest tą słabszą stroną, ale gdyby to wydarzyło się na pasach...

fish - 2012-01-08, 16:15

Brzeski czy Ty człowieku z konia spadłeś ? Od kiedy to znaki drogowe to za mało by je przestrzegać ? pojedź do Niemczech i zobacz ile kosztuje taka filozofia (niestety częsta w Polsce) jaką wyznajesz. Czas nauczyć się bezwzględnie przestrzegać przepisów,nawet jak nam nie odpowiadają.
Brzeski - 2012-01-08, 20:16

Domel napisał/a:
mieli prawo tamtędy przechodzić? podaj przepis który o tym mówi...

Nie ma przepisu zabraniającego przechodzenia przez ulicę w obrębie skrzyżowania. Nie mogę przytoczyć przepisu, który nie istnieje.

Domel napisał/a:
a jeśli nawet to powinni ustąpić przejazd autu i dopiero wtedy przechodzić przez jezdnię

Nie kwestionuję pierwszeństwa. Napisałem o tym, przeczytaj uważniej. Mieli obowiązek przepuścić auta. I nie zrzucam winy na kierowców. Niemniej jedna osoba nie żyje. A mogłaby życ, gdyby zarządca się postarał.

Domel napisał/a:
po drugie pasów nie da się przenieść w to miejsc

Twoja odpowiedź to typowy "niedasizm". Tak samo odpowiadają urzędnicy, którzy mając ograniczoną wiedzę odpowiadają "nie da się".

Domel napisał/a:
nie da się przenieść w to miejsce ponieważ tam jest zatoczka autobusowa,

Pytania: Czy przystanek musi być w tak newralgicznym miejscu, w praktyce w obrębie skrzyżowania? Czy przystanek musi być w zatoce? Obecnie na zachodzie jest tendencja, by likwidować zatoki, a wręcz tworzyć tzw. "antyzatoki" lub "przystanki wiedeńskie".

Właśnie w tym miejscu, tam gdzie jest zatoka, dałoby się bez wielkich kosztów, bez przebudowy drogi, usytuować azyl. Za jednym zamachem byłby załatwiony elelemnent uspokojenia ruchu, esowaty przebieg pasa ruchu, który nie pozwalałaby kierowcom przekraczać bezpiecznych prędkości.

Domel napisał/a:
bo po co przechodzić przez pasy 10 m dalej jak można szybciej na skróty

Młody człowieku. Spróbuj zmienić mentalność kierowcy BMW, spróbuj się wczuć w sytuację starszych lub schorowanych osób. Nie 10 metrów, tylko kilkanaście, plus drugie tyle by wrócić. I tak na każdym skrzyżowaniu... zygzaki, wysokie krawężniki, albo skróty po błocie. Skoro całę rzesze pieszych tam przechodzą, to jest coś na rzeczy, no nie?

Na tym skrzyżowaniu zarządca drogi mógł starszym ludziom zrobić przejście zgodnie ze sztuką - czyli tam, gdzie pieszym najwygodniej. Zrobił niezgodnie ze sztuką. Mógł zrobic lepiej - nie zrobił.

Domel napisał/a:
nie chcę tu nikogo obwiniać, czy bronić bo pieszy jest tą słabszą stroną, ale gdyby to wydarzyło się na pasach...

Pana Stopka potrąciło auto na pasach. Oczywiście trudno gdybać... ale same pasy przed wtargnięciem lub rozjechaniem nie bardzo chronią. Oprócz pasów potrzebne są też inne drobiazgi, o których pisałem. Azyl przede wszystkim.

Ja też na razie nie obwiniam nikogo wprost. Ale naprawdę można by było uniknąć takiej tragedii, gdyby mocno zmienić podejście do bezpieczeństwa. I dlatego tam mocno naciskam teraz że czas najwyższy poprawić to niebezpieczne miejsce.


fish napisał/a:
pojedź do Niemczech i zobacz ile kosztuje taka filozofia (niestety częsta w Polsce) jaką wyznajesz. Czas nauczyć się bezwzględnie przestrzegać przepisów,nawet jak nam nie odpowiadają.

Byłem, widziałem. Tam pasów prawie wcale nie ma. Przepisy zazwyczaj przestrzegają. Ale przestrzegają przede wszystkim zarządcy dróg, potem kierowcy, najmniej piesi. To co opisuję, to wiedza a nie filozofia. Wiedza wynikająca z doświadczeń m.in. Niemców. Pozdrawiam. :)

waldemar_n - 2012-01-08, 23:45

Nie mieszkam w Brzegu juz dawno, ale nie zapomne dwoch wydarzen na ul. Jagielly.

Na tym samym przejsciu dla pieszych, oznakowanym i wyraznie widocznym dla wszystkich, przechodzilem na druga strone dwa razy, bylem juz na pasach okolo metr na ulicy.

Jednego razu grupa mlodych ludzi z usmiechem na twarzach dodala gazu, aby doslownie "trafic" mnie jako przechodnia ... tylko uskok do tylu uratowal mnie od wypadku ... jak mam to komentowac ???

Drugim razem mloda kobieta wyminela mnie na drugim pasie w przeciwnym kierunku nie zmniejszajac pretkosci, bez zadnego znaku hamowania ... czy mam jakis komentarz ? nie za bardzo ...
W innych krajach pasy na ulicy sa "swieta sprawa dla kierowcy" a dlaczego nie w kraju ?

Kierowca musi tak jechac w miescie, aby zawsze zdarzyc zahamowac i musi liczyc sie z niespodziewanym wtargnieciem ludzi na ulice !

Kiedy rowerzysta uderzy w pieszego, zawsze czesc winy jest po stronie rowerzysty, kiedy kierowca uderzy w pieszego albo rowerzyste, zawsze czesc winy jest po stronie kierowcy -
takie zasady obowiazuja na zachodzie.

Cos mi sie wydaje, ze w kraju piesi sa zawsze winni ! A kierowcy swiete krowy jak w Indiach.

LiuKhongSum - 2012-01-09, 00:02

Brzeski napisał/a:
Ja też na razie nie obwiniam nikogo wprost. Ale naprawdę można by było uniknąć takiej tragedii, gdyby mocno zmienić podejście do bezpieczeństwa. I dlatego tam mocno naciskam teraz że czas najwyższy poprawić to niebezpieczne miejsce.


Oczywiście, że można było uniknąć tej tragedii jakby pieszy nie wszedł pod koła nadjeżdżającego pojazdu.

Brzeski napisał/a:
Byłem, widziałem. Tam pasów prawie wcale nie ma. Przepisy zazwyczaj przestrzegają. Ale przestrzegają przede wszystkim zarządcy dróg, potem kierowcy, najmniej piesi. To co opisuję, to wiedza a nie filozofia. Wiedza wynikająca z doświadczeń m.in. Niemców. Pozdrawiam.


Czyli wychodzi na to że priorytetem jest myślenie pieszego i ocena tego czy bezpiecznie uda mu się przejść na drugą stronę drogi. Tak powinno być zawsze czy jest się na pasach czy próbujemy przekroczyć drogę w niedozwolonym miejscu czy jakimkolwiek innym.

Bezpieczeństwo poprawiłoby się jakby wszyscy przestrzegali przepisy. Nie mam na pewno zamiaru bronić kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkość, ale osoba, która ma łeb na karku i ceni swoje życie najpierw sprawdzi czy może bezpiecznie przejść przez drogę zanim na nią wejdzie. W tym tkwi cały sens tej sytuacji a nie w jakichś zarządcach, pasach w złym miejscu itp.

Piszesz również, że pieszy ma prawo przejść w newralgicznym miejscu takim jak skrzyżowanie bo nie ma przepisu, który by tego zabraniał to ja się pytam po co chcesz przenosić pasy? Po co w ogóle wspominasz o jakichś zarządcach i szukasz winnych nie tam gdzie trzeba?

Brzeski napisał/a:
Ja też na razie nie obwiniam nikogo wprost. Ale naprawdę można by było uniknąć takiej tragedii, gdyby mocno zmienić podejście do bezpieczeństwa. I dlatego tam mocno naciskam teraz że czas najwyższy poprawić to niebezpieczne miejsce.


Każde miejsce będzie niebezpieczne jeśli bezmyślni lub roztargnieni ludzie będą wchodzić pod koła nadjeżdżających pojazdów. Żadne pasy, żadne "azyle" oraz inne dziwactwa nie zagwarantują tobie bezpieczeństwa jeśli nie będziesz myślał co robisz. To jest zdroworozsądkowe podejście a nie szukanie winnych na siłę.

Należy również powiedzieć otwarcie, że żadne metody "uspokajania ruchu" nie zagwarantują nikomu, że będzie bezpieczniej. Chyba, że chcesz postawić progi zwalniające co 20m to tak heh.

Podsumowując. Wywody odnośnie bezpieczeństwa i "zarządcy" są przesadzone. Może najpierw oceńmy samych siebie zanim zaczniemy obwiniać cały świat za nasze porażki. Myślenie, myślenie i jeszcze raz myślenie bo bez tego każde miejsce będzie dla pieszego niebezpieczne. Tyle w tym temacie.

Jamps - 2012-01-09, 08:52

fish napisał/a:
Brzeski czy Ty człowieku z konia spadłeś ? Od kiedy to znaki drogowe to za mało by je przestrzegać ? pojedź do Niemczech i zobacz ile kosztuje taka filozofia (niestety częsta w Polsce) jaką wyznajesz. Czas nauczyć się bezwzględnie przestrzegać przepisów,nawet jak nam nie odpowiadają.


Odpowiadając w twoim stylu: urwałeś się z choinki, fish? :)
Czy wróciłeś z Niemiec po 10 latach i doznałeś szoku.
W Polsce nie jest tak i, też ubolewam, jeszcze długo nie będzie, że prawo to rzecz święta. A szczególnie prawo drogowe. I nie zmieni tego twoje święte oburzenie. Mogłaby to zmienić jakaś długa, systematyczna, poparta rzeczywistą i wspólną pracą policjantów, drogowców i prawodawców kampania na rzecz przestrzegania przepisów. Ale na to się nie zanosi.

Brzeski ma w 100 procentach rację: skoro od 10 lat jest tam "trzydziestka", to powinni raz na 2-3 lata odnowić te akustyczne progi (albo je nawet podnieść - bo przy zachowywaniu 30 na godzinę zwolnienie na chwilę do 15 żeby przejechać przez próg to nie jest kłopot).

Przenieść przejścia bez dodatkowych robót (jak przeniesienie zatoczki) nie da się tak od razu, ale dlaczego nad tym nie popracować?

Oczywiście, możemy sobie pogdybać o winie pieszej, kierowców, o świętych krowach itp. Że jedni przekraczają ewidentnie prędkość w tym miejscu, inni pewnie przechodzą nie zachowując ostrożności.
Ale chyba lepiej pogdybać (bo mimo wszystko wątpię, żeby naszym urzędnikom chciało się coś zmienić) nad rozwiązaniami, które w przyszłości mogą maksymalnie zapobiec takim zdarzeniom. I gdybając bierzmy pod uwagę rzeczywiste zachowania i przyzwyczajenia i kierowców i pieszych, a nie ideały w stylu "gdyby piesi przechodzili przez pasy" albo "gdyby kierowcy jechali 30 na godzinę.

Podobnie jak brzeski uważam, że kierowców trzeba zmuszać do zwalniania robiąc im drogę "wężykiem", a pieszym wyznaczać pasy tam, gdzie wiedzie najkrótszy szlak komunikacyjny. Broń boże nie robić tak, jak na Chocimskiej - przejścia w niepraktycznych miejscach, co 350 metrów, a dla kierowców prosta droga bez żadnych ograniczeń (łącznie z wyrzuceniem rowerzystów z jezdni, żeby nie przeszkadzali w rozwijaniu odpowiednich prędkości)

Franco Zarrazzo - 2012-01-09, 09:09

LiuKhongSum napisał/a:
To jest zdroworozsądkowe podejście a nie szukanie winnych na siłę.


Sorki, kolego, ale podejrzewanie kilku setek maluchów o zdroworozsądkowe myślenie i żądanie tego od nich nienajlepiej świadczy o kondycji psychicznej jakiegolwiek kierowcy. Na tym polega cały "urok" jazdy w mieście - że jest to teren ZAMIESZKAŁY przez przede wszystkim ludzi. W róznym wieku, niekoniecznie zawsze (w a Polskich realiach raczej częściej) chorych, przygnębionych, zagonionych. Brzeg, jak to cała masa Forumowczów twierdzi (pewnikiem zwłaszcza kierowców), to miasto "starych" ludzi. Jeśli nikt nie bierze pod uwagę faktu, że Poprzeczna, to ulica o szczególnym stopniu ograniczenia zaufania do pieszych, o zwiększonej konieczności ostrożnej jazdy, nie powinien mieć prawa jazdy przede wszystkim i w ogóle wypowiadać się w tematach dotyczących funkcjonowania organizmu społecznego.

Psów i kotów już się tyle nie pęta pod nogami, co kiedyś, ale przecież to też stworzenia "nieobliczalne", w większości niezdolne do zachowań "popatrz w lewo, popatrz w prawo, nic jedzie, ruszaj żwawo". Nadal wpadają pod koła, prawda?

Jeśli jeden z drugim chce cisnąć, nie zważając na otoczenie, to nie wiem - może na Księżyc? Tam nie ma życia, nie ma żywych istot.

Mieszkam przy tej Poprzecznej i na co dzień widzę (a często też co noc widzę i słyszę), do czego zdolni są kierowcy na tym ograniczeniu. 30ka? Śmiech! Wyścigi debili też się zdażają. Co ciekawsze, pod okiem urzędującej władzy...

Zasadę ograniczonego zaufania wpajali 25 lat temu na kursach prawa jazdy prawie na każdych zajęciach - ostrożność, uwaga... Teraz tego nie robią?

Młody31 - 2012-01-09, 11:06

Prawo o ruchu drogowym:

Kodeks Drogowy

"(...) Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni. (...)"

Ponadto ja też zwracam uwagę, że na tej ulicy znajduje się szkoła i kilkaset dzieci, dla nich głównie zrobione są przejścia w obecnych lokalizacjach.

Rozumiem oburzenie niektórych forumowiczów, ale nawet najlepsze władze ( zaznaczam że nikogo nie bronie tutaj ) nie są w stanie przewidzieć sytuacji wtargnięcia pieszego na drogę bezpośrednio przed pojazd.

Wypadki się zdarzają i ubolewam, że ten był ze skutkiem śmiertelnym.

Franco Zarrazzo - 2012-01-09, 11:21

Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

justina28 - 2012-01-09, 13:35

oczywiście każdy z moich szanownych przedmóców ma rację, ale może to jest ten czas gdy warto by pomyśleć by policja postawiła tam częściej patrole? Może nie progi, nie przejścia w innych miejscach, nie esy floresy, tylko częstsza bytność patroli policji poprawiłaby sytuację na poprzecznej. Dodam, że te patrole muszą być zainteresowane swoją pracą, bo niedawno byłam świadkiem jak znudzony funkcjonariusz tak siedział w aucie, żeby nic nie widzieć. :shock:
A tak na marginesie to w całym mieście przydałoby się częściej widzieć drogówkę, bo to co kierowcy wyczyniają to woła o pomstę do nieba. Zresztą nie tylko kierowcy samochodó, ale też rowerzyści czy właśnie piesi.
Samochód nie zatrzyma się w miejscu, nawet jak jedzie 30 km/h. No nie ma bata droga hamowania musi być, a jak jest ślisko to się wydłuża.

Młody31 - 2012-01-09, 14:06

I mogliby przejścia dla pieszych lepiej oświetlić, jestem kierowca i niejednokrotnie w ostatnim momencie widać pieszego na pasach bo lampy są wysoko za przejściem i przed, tak ze nie widać przejścia i tego co sie dzieje na drodze tym bardziej przy takiej pogodzie jaką mamy ostatnio.
LiuKhongSum - 2012-01-09, 19:20

Młody31, zgadzam się w pełnej rozciągłości.

justina28, również jestem za tym, aby policja wzięła się do roboty i niech wlepia mandaty na prawo i lewo, szczególnie na poprzecznej.

Franco Zarrazzo, był to nieszczęśliwy wypadek spowodowany nieostrożnością i bezmyślnością. Nie wiadomo czy kierowca przekroczył prędkość, ale wiadomo natomiast, że owa para starszych ludzi wtargnęła na jezdnię w niedozwolonym miejscu bez zachowania szczególnej ostrożności. Myślenie i wypowiadanie się w kontekście zachowania szczególnej ostrożności akurat na ul. Poprzecznej jest raczej śmieszne. Co ma zrobić osoba, która jest pierwszy raz w Brzegu? Otóż należy jedynie przestrzegać przepisy i przy każdym przejściu dla pieszych zachować ostrożność jak również bacznie obserwować pobocze. Jednak, gdy ktoś w niedozwolonym miejscu wtargnie nam pod koła i nie jesteśmy w stanie uniknąć zdarzenia drogowego to ja się pytam czyja jest tutaj wina? Zarządcy drogi, że akurat w tym miejscu nie zrobił pasów? Nasza bo nieszczęsną osobę potrąciliśmy czy przejechaliśmy? Wypadki chodzą po ludziach, ale z pewnością można ich uniknąć poprzez myślenie i świadome działanie a nie roztargnienie i głupotę.

Franco Zarrazzo napisał/a:
Sorki, kolego, ale podejrzewanie kilku setek maluchów o zdroworozsądkowe myślenie i żądanie tego od nich nienajlepiej świadczy o kondycji psychicznej jakiegolwiek kierowcy.


Widzisz, rzecz w tym, że jak widać dzieci mają więcej rozumu niż dorośli bo poruszamy tutaj temat osób starszych, które uczestniczyły w tym zdarzeniu drogowym. Trochę przejeździłem już samochodem kilometrów i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że dzieci to najmniej nieprzewidywalna grupa pieszych. Nie zdarzyło mi się nigdy żebym musiał hamować czy zatrzymywać się bo jakieś dziecko wtargnęło mi przed samochód i to jeszcze w miejscu niedozwolonym. Co innego dorośli czy młodzież. Dzisiaj na ul. Powstańców Śląskich dwie babki przechodziły po skosie przez drogę 30m od przejścia ze światłami. Trzeba przyznać, że niespecjalnie się spieszyły bo samochody nadjeżdżające z dwóch kierunków musiały się zatrzymać żeby jaśnie panie mogły bezpiecznie przejść. Nie będę tutaj dramatyzować i roztrząsać podobnych przypadków choć jest ich mnóstwo.

Na pewno nie bronię kierowców bo sam widzę co się dzieje na drogach. Nie bronię również pieszych bo również widzę co za sztukę na drodze odwalają. Zachęcam do przestrzegania przepisów i w tym rzecz. Nie szukam winnych na siłę, nie tłumaczę czyjegoś bezmyślnego zachowania. Możecie tutaj prześcigać się we wklejaniu różnych przepisów, zasad, świętości jak rzecz rozchodzi się jedynie o zdrowy rozsądek. Nawet jak przemawiają za Tobą przepisy to chyba nie wejdziesz jak głupie cielę komuś pod koła tylko dlatego, że masz do tego prawo? Jak ktoś ceni swoje życie to nie zbawi go tych kilkanaście metrów do pasów czy też kilka sekund na to, aby zorientować się co się dzieje na drodze szczególnie, że samochód nie spadł mu na głowę tylko nadjechał z pewnej odległości.

mulder - 2012-01-10, 05:31

Nie widzę żadnego problemu, by przed przejściem dla pieszych zwolnić dodatkowo, tym bardziej w takich warunkach pogodowych, jak obecne. Po zmroku, deszcz i światła samochodów z naprzeciwka bardzo utrudniają obserwację jezdni . Zauważyłem jednakże - to nie czarny humor - światełko w tunelu, ponieważ gros brzeskich kierowców, nie licząc "nagrzanych" młodziaków, przy trudnych warunkach atmosferycznych i wieczornej porze porusza się autami z prędkością mniejszą niż 50 km/h, często jest to 40 km/h, czyli są jeszcze rozsądni ludzie. Na drodze jednakże zawsze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania tak do innych kierowców, jak i pieszych jednakże będąc świadkiem wielu nieprzyjemnych sytuacji twierdzę, że niektórzy kierowcy może i nie mają zaufania do innych uczestników ruchu drogowego, ale z pewnością są ograniczeni.
ktos5 - 2012-01-10, 16:36

Kazdemu da sie wtargnac pod samochod. Nie wazne jak szybko jedzie i czy jest przejscie czy go nie ma. Przechodzac przez przejscie pieszy ma obowiazek upewnic sie, ze moze przejsc. Jesli wskoczy rozmyslnie pod samochod to [bez komentarza].

Wyrazy wspolczucia dla rodzin i uczestnikow wypadku.

Sympatyk - 2012-01-10, 16:52

ktos5 napisał/a:
Przechodzac przez przejscie pieszy ma obowiazek upewnic sie, ze moze przejsc.

eh.....
Taki obowiązek jest kiedy NIE przechodzi po pasach, tutaj nie został on dopełniony i mamy tragedie.

yasiu - 2012-01-10, 18:28

Sympatyk, a na przejściu nie musi się upewniać? Może wejść pod koła?
honorata8310 - 2012-01-10, 18:53

A ja tak od siebie chciałam zauważyć, żę u nas niestety brak kultury jazdy... Piszę to ze smutkiem nie odnosząc się do tej tragedii. Jestem kierowcą, ale również często pieszym (jak większość z nas) i trzeba przyznać, że kierowcy często udają, że nie widzą ludzi stojących przed przejściem dla pieszych :?
Brzeski - 2012-01-10, 20:55

LiuKhongSum napisał/a:
wiadomo natomiast, że owa para starszych ludzi wtargnęła na jezdnię w niedozwolonym miejscu

Z uporem maniaka powtatrzasz kłamstwo. Młody31 wkleił urywek z ustawy, i nikt chyba nie ma wątpliwości, że tym miejscu przechodzenie nie było niedozwolone!

Młody31 napisał/a:
I mogliby przejścia dla pieszych lepiej oświetlić,

Racja. Poprzeczna jest w ogóle marnie oświetlona. Przydałoby się na początek choć kilka lamp nowszej generacji nad miejscami, gdzie piesi pojawiają się najczęściej.

Jamps napisał/a:
Przenieść przejścia bez dodatkowych robót (jak przeniesienie zatoczki) nie da się tak od razu, ale dlaczego nad tym nie popracować?

Niedasizm. Da się. Są firmy, które azyl zprefebrykatów ze znakami montują w 4 h, taki ekspres kosztuje jakieś 4 kzł, więc może drogo, ale może brzeskie firmy zrobiłyby taniej.


justina28 napisał/a:
by pomyśleć by policja postawiła tam częściej patrole? Może nie progi, nie przejścia w innych miejscach, nie esy floresy, tylko częstsza bytność patroli policji poprawiłaby sytuację na poprzecznej.

Zapewne, patroli nigdy za dużo. Ale nawet w bogatszych krajach policja to dość marny oręż w walce z piratami. Zazwyczaj brakuje etatów. Trudno obstawiać każde przejście patrolami z radarem. Dużo taniej i skuteczniej zastosować "esy floresy" - one pracują całą dobę i nie biorą urlopów ani L-4.

LiuKhongSum napisał/a:
Każde miejsce będzie niebezpieczne jeśli bezmyślni lub roztargnieni ludzie będą wchodzić pod koła nadjeżdżających pojazdów. Żadne pasy, żadne "azyle" oraz inne dziwactwa nie zagwarantują tobie bezpieczeństwa jeśli nie będziesz myślał co robisz. To jest zdroworozsądkowe podejście a nie szukanie winnych na siłę.

Podsumowując. Wywody odnośnie bezpieczeństwa i "zarządcy" są przesadzone. Może najpierw oceńmy samych siebie zanim zaczniemy obwiniać cały świat za nasze porażki. Myślenie, myślenie i jeszcze raz myślenie bo bez tego każde miejsce będzie dla pieszego niebezpieczne. Tyle w tym temacie.


LiuKhongSum: Zapoznałem się Twoim poglądem z uwagą. Dzięki, że poświęciłeś tyle czasu. Ale z przykrością odpowiem tak: prezentujesz poglądy, które w innych krajach odeszły do lamusa w latach 80 ubiegłego wieku.

Głosisz to samo i tak samo jak typowi podstarzali urzędnicy w naszych instytucjach, które teoretycznie zajmują się bezpieczeństwem na drogach. Być może to przypadek i nie jesteś urzędnikiem, ale stosujesz te same przestarzałe poglądy. Sorry. Efektem tych poglądów jest fakt, ze Polska bije wszelkie rekordy co do ilości zabitych pieszych.

Specjaliści od BHP, którzy pracują dla CocaColi i wielkich koncernów, na każdym kursie uczą i wyróżniają różne metody uniknięcia wypadków, proponując najrozmaitsze techniczne zabezpieczenia, osłony, środki ochrony osobistej, zmiana technologi, wprowadzają procedury, etc, itp, itd. Dopiero na samym końcu drabiny skuteczności są nakazy/zakazy administracyjne. Bo są najmniej skuteczne.
Tak samo jest na drogach: najpierw trzeba zlikwidować różne czarne punkty, poprawić warunki, wprowadzić techniczne ograniczenia prędkości, budować wygodne przejścia a na samym końcu wymagać, by wszyscy piesi i kierowcy byli święci.
I tak samo należy postępować szukając przyczyny wypadku. Nie można chować głowy w piasek i za każdym razem zwlać winę na niesfornych pieszych i niesfornych kierowców.

W tym przypadku nie doszłoby do wypadku, gdyby przejście dla pieszych zostało zaprojektowane zgodnie z zasadą sztuki, na głównym ciągu pieszych. Usytuowane zostało za daleko od uczęszczanego ciągu i mamy tragedię.

LiuKhongSum napisał/a:
Jak ktoś ceni swoje życie to nie zbawi go tych kilkanaście metrów do pasów

Tak, tu masz rację. Na pewno Polacy jakoś jeszcze nie dorośli do tego etapu i na pewno należy w jakiś mądry skutecznyc sposób propagować idee, pt. kochajmy się, szanujmy swoje i czyjeś życie, nie spieszmy sie na cmentarz, włącz myślenie. I trzeba przyznać, że i Policja i TV prowadzi takie akcje całkiem profesjonalnie.

W służbach BHP w przemyśle także stawiają na ten aspekt bezpieczeństwa. Z tym, że w Polsce drogowcom coś się najwyraźniej pomerdało. W przemyśle, kolejność była następująca: zastosowanie wszelkich możliwych metod technicznych, administracyjnych. Dopiero po osiągnięcie maksymalnych efektów, gdy już wykorzystano wszelkie nowinki trechniczne, przystępuje się do do szkoleń behawioralnych.
Polscy drogowcy akcje behawioralne stosują nie przed wprowadzeniem środków technicznych, nie po ich wprowadzeniu, tylko zamiast. :( Takie podejście, które Ty tu nam serwujesz, powoduje, że w rozwiniętych krajach odsetek zabitych na jezdni jest wielokrotnie mniejszy.

LiuKhongSum napisał/a:
Podsumowując. Wywody odnośnie bezpieczeństwa i "zarządcy" są przesadzone. Może najpierw oceńmy samych siebie zanim zaczniemy obwiniać cały świat za nasze porażki.

Nie ja wpadłem pod to auto. Nikt z rodziny. Więc nie obwiniam świata za tę tragedię.
Apeluję jednak do zarządcy, że musi podjąć takie kroki, by nastepnej ofiary nie było. I to bez względu na to, czy ofiara będzie roztargniona, emerytem, dzieckiem czy też zakochanym małolatem.

Nie wiem, czy wystarczająco jasno napisałem, ale trudno streścić w kilka zdań, to nad czym pracowali na Zachodzie ponad 30 lat.



mulder napisał/a:
często jest to 40 km/h, czyli są jeszcze rozsądni ludzie.

Oj jasne, że są. Dostrzegam - może subiektywnie - ale brzescy kierowcy jeżdżą coraz bardziej kulturalnie w porównaniu do tych sprzed kilkunastu lat i do tych z reszty kraju.

Franco Zarrazzo - 2012-01-10, 21:04

Brzeski napisał/a:
Oj jasne, że są. Dostrzegam - może subiektywnie - ale brzescy kierowcy jeżdżą coraz bardziej kulturalnie w porównaniu do tych sprzed kilkunastu lat i do tych z reszty kraju.


Gwoli sprawiedliwości - muszę przyznać rację. Jeszcze kilka lat temu było dużo gorzej. Faktycznie, dużo częściej kierowcy ustępują, zwalniają, uśmiechają się itd. Warto to podkreślić, aby nie eskalować kolejnego konfliktu.

Jakkolwiek kilka razy dziennie (i nocnie) na tej Poprzecznej dochodzi do różnych, arcyciekawych zdarzeń. Można gdzieś zakupić amatorski radar do pomiaru prędkości? ;) O właśnie przejechał jakiś meteor...

waldemar_n - 2012-01-10, 22:20

ktos5 napisał/a:
Przechodzac przez przejscie pieszy ma obowiazek upewnic sie, ze moze przejsc. Jesli wskoczy rozmyslnie pod samochod...


Radze znowu zdawac egzamin na prawo jazdy. :)

Przejscie dla pieszych jest miejscem, przed ktorym kierowca widzac pieszego
zamierzajacego przejsc na druga strone, powinien zatrzymac samochod i bezwarunkowo
przepuscic pieszego ... doradzam krotki wyjazd do Berlina aby ogladnac jak sie traktuje pieszych w tym miescie i w innych krajach ...

Jezeli tak mysli wiekszosc kierowcow jak ktos5 to ilosc wypadkow z pieszymi na pasach nie dziwi mnie juz :(

ktos5 - 2012-01-10, 23:03

waldemar_n napisał/a:
ktos5 napisał/a:
Przechodzac przez przejscie pieszy ma obowiazek upewnic sie, ze moze przejsc. Jesli wskoczy rozmyslnie pod samochod...


Radze znowu zdawac egzamin na prawo jazdy. :)

Przejscie dla pieszych jest miejscem, przed ktorym kierowca widzac pieszego
zamierzajacego przejsc na druga strone, powinien zatrzymac samochod i bezwarunkowo
przepuscic pieszego ... doradzam krotki wyjazd do Berlina aby ogladnac jak sie traktuje pieszych w tym miescie i w innych krajach ...

Jezeli tak mysli wiekszosc kierowcow jak ktos5 to ilosc wypadkow z pieszymi na pasach nie dziwi mnie juz :(


Radze zaczac jezdzic zamiast cwaniakowac. Europe przejechalem, Berlin kilka razy i nikt mi pod kola nie wskakiwal. Dobrze powiedziales jesli kierowca zauwazy a co jesli nie zauwazy? Pieszy tez ma oczy. Jak bedziemy sie zatrzymywali przed kazdym przejsciem gdzie stoi czlowiek a jeszcze do przejscia to wlasciwie on sie musi zastanowic bo moze chce przejsc a moze jeszcze nie? To bedzie wiecej wypadkow niz dotychczas. Ile razy sie czlowiek zatrzymal a pieszy wlasciwie to nie wiedzial czego chce i machal, zeby jechac dalej. Kazdemu z nas zdarza sie przechodzic przez ulice i jeszcze za 35 lat nie dalem sie nikomu przejechac. Oczywiscie przepisy mowia, ze pieszy ma pierwszenstwo i nalezy sie do tego stosowac ale radze z tym nie przeginac. Panie w przedszkolu juz ucza jak sie rozgladac przed przejsciem na druga strone ulicy. Tylko z drugiej strony stoja puste i prozne mlode mamusie, ktore ucza swoje pociechy jak przebiec przez srodek skrzyzowania jednoczesnie piszac smsa. Mysle, ze idac spokojnie w poblizu przejscia dla pieszych uda mi sie bez problemu wtargnac pod samochod jadacy 40 km/h (nawet pod Twoj waldemar_n). Nie wyhamuje, bo nie zdarzy przelozyc nogi na hamulec. Jesli ktos uwaza, ze ma bezwzgledne pierwszenstwo bo jest na przejsciu to niech idzie. To sie chyba nazywa selekcja naturalna.

Sympatyk - 2012-01-11, 07:58

yasiu napisał/a:
Sympatyk, a na przejściu nie musi się upewniać? Może wejść pod koła?

Mi jedynie chodzi o pewną różnicę.
Kierowca jeśli zbliża się do pasów to jedynie on ma obowiązek upewnienia się, czy pieszy chce przejść, poza pasami ten obowiązek należy do pieszego.
Piszę jedynie jak prawo mówi a nie jak to wygląda w praktyce.
Cytat:
...Jesli ktos uwaza, ze ma bezwzgledne pierwszenstwo bo jest na przejsciu to niech idzie. To sie chyba nazywa selekcja naturalna.

martwi mnie takie podejście...

waldemar_n - 2012-01-11, 09:02

ktos5 napisał/a:
... Jesli ktos uwaza, ze ma bezwzgledne pierwszenstwo bo jest na przejsciu to niech idzie. To sie chyba nazywa selekcja naturalna.


Radzilbym sie zastanowic co sie pisze :)

Z takim nastawieniem, opisanym w zdaniu, nawet do ponownego egzaminu na prawo jazdy, sam nie dopuscilbym takiego kandydata

justina28 - 2012-01-11, 09:08

Zdrowy rozsądek i po stronie kierowcy i pieszego powinien wziąć górę. Przepisy przepisami, ale trzeba szanować swoje zdrowie i życie i innych. Uważam, że dyskusja czyja to wina i kto miał większe prawa i obowiązki jest w tej chwili bez sensu.
Brzeski - 2012-01-11, 12:14

waldemar_n napisał/a:
Przejscie dla pieszych jest miejscem, przed ktorym kierowca widzac pieszego zamierzajacego przejsc na druga strone, powinien zatrzymac samochod i bezwarunkowo przepuscic pieszego ...

Niestety Waldemar. Cytujesz niemieckie przepisy, a te w Polsce nie obowiązują. Polska to dziki kraj i mimo, że podpisała Konwencję Wiedeńską, to jej nie opublikowała, i w Polsce inaczej się interpretuje ochronę pieszych niż na Zachodzie.
U nas kierowca nie ma obowiązku zatrzymania się, gdy pieszy "zamierza...". Dopiero jak wejdzie to prawo nabywa. Trochę to chore - i to jedna z przyczyn tak wysokiej śmiertelności na przejściach.

Sympatyk - 2012-01-11, 13:49

Brzeski napisał/a:
Polska to dziki kraj i mimo, że podpisała Konwencję Wiedeńską, to jej nie opublikowała, i w Polsce inaczej się interpretuje ochronę pieszych niż na Zachodzie.

została w Dzienniku Ustaw z 1988 r. Nr 5, poz. 40.

ktos5 - 2012-01-11, 14:01

Sympatyk napisał/a:

Cytat:
...Jesli ktos uwaza, ze ma bezwzgledne pierwszenstwo bo jest na przejsciu to niech idzie. To sie chyba nazywa selekcja naturalna.

martwi mnie takie podejście...


Ale nie martwi Cie brak znajomosci przepisow i bezwzgledne olewanie drugiego czlowieka nawet kosztem swojego zdrowia lub zycia??? Nie martwi Cie, ze nie tak dawno (rok-dwa lata temu) 3 mlode dziewczyny zostaly potracone przez samochod? WSZYSTKIE 3 NIE WIDZIALY!!!! Nie... Napycha sie ludziom glowy, ze na przejsciu moga wszystko "bo pieszy to Pan" i pozniej tacy wchodza bezmyslnie pod samochody. A fizyka? Bezwladnosc? Czas reakcji?
Na drodze musi wystepowac wspolpraca. Jak to waldemar napisal na zachodzie tak jest. Pieszy wyjdzie bo wie, ze zostanie przepuszczony ale nie wtargnie pod auto bo zostane przejechany. W Polsce jest tak samo. Przechodzac przez jezdnie postaraj sie o ten kontakt wzrokowy z kierowca i upewnij sie, ze Cie widzi.
justina28 napisał/a:
Zdrowy rozsądek i po stronie kierowcy i pieszego powinien wziąć górę. Przepisy przepisami, ale trzeba szanować swoje zdrowie i życie i innych.
Zwroc uwage, czy przod samochodu przysiadl- hamuje. Jesli 5 metrow przed przejsciem kierowca na Ciebie nie patrzy i nie zwalnia to wyjdziesz? Bo jesli tak, to potwierdzisz moje slowa, ktore cytujesz. Jesli nie to nie masz sie czym martwic.
LiuKhongSum - 2012-01-11, 20:41

Abstrahując. Tak to prawda, że powinniśmy zatrzymać pojazd przed każdym przejściem, ale dopiero w momencie, gdy pieszy wyrazi chęć przejścia poprzez wejście na pasy choćby stopą. Wtedy powinniśmy bezwzględnie się zatrzymać. Druga strona medalu jest taka, że Konwencja Wiedeńska zabrania pieszym wejścia na "pasy" jeśli nadjeżdżający pojazd stanowi dla niego zagrożenie zdrowia lub życia tj. pojazd znajduje się zbyt blisko przejścia, aby kierujący mógł podjąć stosowną reakcję. To są przepisy. Piesi nie są święci na pasach i muszą dopełnić tego o czym mówią przepisy zanim podejmą próbę przejścia.

Brzeski napisał/a:
Z uporem maniaka powtatrzasz kłamstwo. Młody31 wkleił urywek z ustawy, i nikt chyba nie ma wątpliwości, że tym miejscu przechodzenie nie było niedozwolone!


Masz rację. Sugerowałem się tym, co przeczytałem w gazecie gdzie napisali iż para przekraczała drogę w miejscu niedozwolonym.

Owe starsze osoby rzeczywiście mogły przekroczyć drogę w tym miejscu, ale już na innych zasadach niżby uczyniły to na "pasach" czyli: bezwzględne ustąpienie pierwszeństwa nadjeżdżającym pojazdom bo takie również są przepisy.

Brzeski, nie głoszę żadnych przestarzałych poglądów tylko zachęcam do przestrzegania przepisów, rozwagi i rozsądku.

Zamiast ganić mnie za moje poglądy na forum prosiłbym cię raczej o konkretne działania tak, abyś mógł udowodnić nam ile tak naprawdę jesteś w stanie zrobić. Nie wymagam od ciebie cudów, ale pokaż nam, że twoj "dasizm" jest coś warty. Wystosuj jakieś pismo, wykonaj kilka telefonów i niech zrobią porządek z Poprzeczną. Ja piszę o tym co jest realne i co każdy posiada czyli rozum. Na pewno nie jestem przeciwnikiem technologii i niech robią na drogach azyle, progi dźwiękowe czy inne rzeczy. Jedynie wydawało mi się że ludzie powinni myśleć co robią i dbać o własne bezpieczeństwo a nie liczyć na to, że ktoś to zrobi za nich. To jest cała istota mojego stanowiska a nie przestarzałe poglądy. Technologia cię nie uchroni przed wypadkiem jak wyłączysz myślenie a twoje stanowisko to sugeruje.

Brzeski - 2012-01-12, 14:47

Sympatyk napisał/a:
Brzeski napisał/a:
Polska to dziki kraj i mimo, że podpisała Konwencję Wiedeńską, to jej nie opublikowała została w Dzienniku Ustaw z 1988 r. Nr 5, poz. 40.


Przepraszam, chciałem napisać nie ratyfikowała. Sympatyk czuwa :)
Ale tak naprawdę sam zapis konwencji w tym miejscu jest off topic. Bo przecież zapis zapisem, a poszkodowani ludzie weszli albo z roztargnienia, albo źle oszacowali prędkość nadjeżdżających samochodów, a nie dlatego, że chcieli wymuszać pierwszeństwo.

Poszedłem wczoraj zrobić wizję lokalną. Nie mam radaru, więc póki Franco takowego nie zakupi, (a jest taki gadżet ORMO do kupienia na Allegro za 510 zł!), to musiałem szacować na oko. Na moje oko 60 % kierowców przekracza tam 30 km/h, a kilka procent pruło z prędkością 60 km/h. Natomiast 100 % pieszych idących w relacji z ul. Gaj w stronę ulicy Morcinka idzie na skróty. Młodzież ze szkoły wychodząca przez główną bramkę idzie przez zebry, ale ta część która wychodzi boczną bramką znowu do zebry ma nie po drodze.

Wynika z tego, że żadne apele, akcje uświadamiające nic nie dają, skoro dwie strony jakoś nie potrafią się dostosować do narzuconych administracyjnie zachowań. Skoro niemal wszyscy lekceważą organizację ruchu, to chyba organizacja ruchu jest do bani, a nie społeczeństwo.

LiuKhongSum napisał/a:
Zamiast ganić mnie za moje poglądy na forum prosiłbym cię raczej o konkretne działania tak, abyś mógł udowodnić nam ile tak naprawdę jesteś w stanie zrobić.

Wybacz przygany :) Ale co mam udawadniać? Cyfry są najlepszym dowodem. Tam, gdzie się stosuje fizyczne środki uspakajania ruchu, tam liczba ofiar spada diametralnie.

LiuKhongSum napisał/a:
Wystosuj jakieś pismo, wykonaj kilka telefonów i niech zrobią porządek z Poprzeczną.


Heh. Myślisz, że "jakieś" pismo zdziała cuda? Naiwność. Równie nieskuteczne są nawoływania na forum do korzystania z zebry lub przestrzegania 30km/h. Chyba, że masz znajomego prokuratora, który byłby w stanie takie pismo z nakazem realizacji wysłać?

Mówiąc poważnie, też chwilę pomyślałem, o obywatelskim proteście, ale jak? Mam pikietę pod domem burmistrza urządzić? Jakby komuś się udało skrzyknąć społeczeństwo, pozbierać podpisy, choćby na tym nieszczęśliwym skrzyżowaniu, dotrzeć do polityków, wydawców prasy, czy nastraszyć urzędnika prokuratorem to być może... Ale ja takiej mocy nie mam. Chcesz pomóc w zorganizowaniu zbieraniu podpisów?

( Samą koncepcję, jak rozwiązać problem jestem gotów namalować, jest to naprawdę nietrudne, i nie drogie, jeśli się tylko chce. )

LiuKhongSum - 2012-01-12, 18:57

Brzeski napisał/a:
Heh. Myślisz, że "jakieś" pismo zdziała cuda? Naiwność. Równie nieskuteczne są nawoływania na forum do korzystania z zebry lub przestrzegania 30km/h. Chyba, że masz znajomego prokuratora, który byłby w stanie takie pismo z nakazem realizacji wysłać?


Źle odbierasz to co chcę przekazać i piszesz od rzeczy bo ja podałem jedynie sarkastyczny przykład. Niczego też od ciebie nie wymagam.

Mówisz tyle o formach zabezpieczeń, które stosuje się na przejściach i dla przejść dla pieszych a ten wypadek miał miejsce kilkanaście metrów od przejścia więc gdzie tu logika? Na pasach ginie stosunkowo niewiele osób do tego ile traci życie przechodząc w miejscach, gdzie tych pasów po prostu nie ma.


Nie prościej byłoby po prostu namalować drugie pasy i postawić znak obok tego nieszczęsnego dzikiego przejścia? Zrobić dwa dojścia z chodnika i tyle. Nie trzeba ani czepiać się tego, że pasy są w złym miejscu ani zarządcy drogi, ani tego że jest tam zatoczka dla autobusu. Tak na dobrą sprawę ktoś w ogóle kiedykolwiek przed tym wypadkiem skontaktował się z zarządcą tej drogi i poprosił właśnie o te drugie pasy? Zrobił jakąś wizję lokalną? Zainteresował się tym problemem? Może kilka osób kiedyś pomyślało, że przydałyby się tam drugie pasy, ale nikt nie kiwnął nawet palcem. Lepiej działać po fakcie niż wcale to pewne tylko po co tak patetycznie obnosisz się ze swoim "dasizmem". Reasumując, moim zdaniem przydałyby się tam drugie pasy chyba, że według ciebie to za mało bo trzeba koniecznie wdrożyć tutaj technologie i pomysły z tak zachwalanego zachodu. Śmieszy mnie to wszystko bo chcesz zmian a nie widzisz najprostszych rozwiązań tylko wydawałbyś grube tysiące, utrudniał kierowcom poruszanie się po drodze i narażał budżet na ogromne straty tylko dlatego, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, który mógł się zdarzyć dosłownie w każdym innym miejscu. Chyba, że twoje idee są globalne i chciałbyś, aby w całej Polsce poprzerabiali te niebezpieczne miejsca, których tak na dobrą sprawę jest niezliczona ilość.

Od początku nikogo nie przekonywałem do swoich racji bo ich po prostu nie miałem. Wspomniałem jedynie o tym, że należy myśleć co się robi a wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że nic się nam nie stanie w jakiejkolwiek sytuacji czy okolicznościach. Nie mam żadnych staroświeckich poglądów tylko wyznaję zasadę, że jak ma się rozum to powinno się z niego korzystać. Nie chcę się dalej przepychać bo jest to bezcelowe :) .

Brzeski - 2012-01-12, 20:56

LiuKhongSum napisał/a:
Śmieszy mnie to wszystko bo chcesz zmian a nie widzisz najprostszych rozwiązań

Najprostsze rozwiązania, absolutnie się nie sprawdziły. Kierowcy nie respektują znaków 30km/h a piesi nie respektują pasów.
Najprostsze rozwiązania nie uchroniły przed śmiercią.

LiuKhongSum napisał/a:
tylko wydawałbyś grube tysiące, utrudniał kierowcom poruszanie się po drodze i narażał budżet na ogromne straty

Grube tysiące? Przez ostatnie kilka lat co roku w budżecie na drogi przeznaczano około 10 mln zł. Co znaczy kilka lub nawet kilkaset tysięcy? Moim zdaniem to niska cena, choćby miała tylko jedno życie uchronić.


LiuKhongSum napisał/a:
Chyba, że twoje idee są globalne i chciałbyś, aby w całej Polsce poprzerabiali te niebezpieczne miejsca, których tak na dobrą sprawę jest niezliczona ilość.

Owszem chciałbym. Są miejsca w Polsce gdzie się skutecznie poprawia bezpieczeństwo, (np. patrz program Gambit na drodze nr 8 ). Dlaczego w Brzegu nie można takich programów realizować? Bo mamy zbyt niedokształconych zarządców? Czy dlatego, że kierowcy chcą za szybko jeździć?

Młody31 - 2012-01-12, 23:04

Brzeski napisał/a:
Owszem chciałbym. Są miejsca w Polsce gdzie się skutecznie poprawia bezpieczeństwo, (np. patrz program Gambit na drodze nr 8 ). Dlaczego w Brzegu nie można takich programów realizować? Bo mamy zbyt niedokształconych zarządców? Czy dlatego, że kierowcy chcą za szybko jeździć?


Dobrze wykształconych zarządców jest zbyt mało, a kierowcy chcą za szybko jeździć :x

justina28 - 2012-01-13, 08:16

LiuKhongSum napisał/a:
Nie prościej byłoby po prostu namalować drugie pasy i postawić znak obok tego nieszczęsnego dzikiego przejścia? Zrobić dwa dojścia z chodnika i tyle.

i w ten sposób dorobilibyśmy się pasów co 10 - 30 metrów. Przecież prajanoją byłoby robienie takiego zagęszczenia pasów. Poza tym z tego co pamiętam to następne pasy są za domem dziecka więc albo lezę przez te przy szkole, albo ciśnę na tamte.

auri-star - 2012-01-13, 16:29

Zgadzam się z powyższym zdaniem. Ludzie to nie krowy czy inne zwierzęta i nie trzeba im robić przejść w każdym miejscu gdzie z lenistwa skracają sobie drogę. Skoro kierowca obowiązany jest przestrzegać znaków i przepisów to pieszego dotyczy to w takim samym stopniu.Wydawanie kasy na jakieś zatoczki , progi czy tym podobne nie będzie potrzebne jeśli tylko kierowcy i piesi zaczną myśleć i z kulturą ,której brak jest wszechobecny w naszym kraju, korzystać z dróg.
waldemar_n - 2012-01-13, 20:43

Wiekszosc zapomina, ze miasto nie istnieje dla kierowcow tylko dla jego mieszkancow

Miasto jest po to aby w nim mieszkac

Najpierw pojawily sie miasta, a potem po dlugim, dlugim czasie samochody i kierowcy.

Glownie kierowcy musza sie zastosowac do mieszkancow i pieszych a nie odwrotnie.

Samochody zawadzaja pieszym i jezeli nie dostosuja sie do zycia codziennego pieszego musza byc do tego zmuszone bezwzglednymi przepisami i przeszkodami budowanymi na powierzchni jezdni. Te natomiast napewno zwolnia styl jazdy nawet niepoprawnych kierowcow.

Kiedy wreszcie zrozumia to co niektorzy kierowcy :)

LiuKhongSum - 2012-01-14, 00:30

waldemar_n napisał/a:
Wiekszosc zapomina, ze miasto nie istnieje dla kierowcow tylko dla jego mieszkancow


Naprawdę? To po co w takim razie robiono drogi od zarania dziejów w miastach? Po to żeby piesi mieli gdzie chodzić? Teraz pojawiły sie samochody, wcześniej z dróg korzystały konie, wozy, dorożki itp. itd. chyba nie muszę tego tłumaczyć? Jak chcesz mieszkać w miejscu, gdzie "miasto" jest tylko dla mieszkańców to przeprowadź się na księżyc. Drogi i komunikacja aktualnie samochodowa to krew w żyłach miasta a nie piesi, którzy łażą po chodnikach. Co to w ogóle za pojęcie i argumenty. Zamieszkaj sobie w milionowym mieście bez komunikacji miejskiej według postawy jaką prezentujesz. Większej bzdury już dawno nie czytałem.

justina28 napisał/a:
i w ten sposób dorobilibyśmy się pasów co 10 - 30 metrów. Przecież prajanoją byłoby robienie takiego zagęszczenia pasów. Poza tym z tego co pamiętam to następne pasy są za domem dziecka więc albo lezę przez te przy szkole, albo ciśnę na tamte.


Podałem jedynie przykład rozwiązania dla forumowicza Brzeski bo się strasznie z tego powodu spina. Dodam jeszcze ,że również zrobiłem wizję lokalną i od feralnego dzikiego przejścia do pasów nie ma nawet 10m.

waldemar_n napisał/a:
Samochody zawadzaja pieszym i jezeli nie dostosuja sie do zycia codziennego pieszego musza byc do tego zmuszone bezwzglednymi przepisami i przeszkodami budowanymi na powierzchni jezdni. Te natomiast napewno zwolnia styl jazdy nawet niepoprawnych kierowcow.


Pieszy rano nosi na plecach do sklepów pieczywo? Pieszy nosi na rękach osoby wymagające hospitalizacji? Pieszy zaopatruje sklepy i różne placówki w towary? Pieszy nosi innych pieszych do pracy? Mógłbym tak w nieskończoność. Przepisy są po to, aby każdy mógł czuć się względnie bezpiecznie zarówno na drodze jak i na przejściach czy chodniku. Przy takim podejściu to powinni przy ulicach wymurować ściany wysokie na 2m i zostawić tylko luki na przejściach dla pieszych. Oczywiście to jedynie sarkazm bo po prostu ręce opadają jak się czyta takie komentarze.

Brzeski napisał/a:
Grube tysiące? Przez ostatnie kilka lat co roku w budżecie na drogi przeznaczano około 10 mln zł. Co znaczy kilka lub nawet kilkaset tysięcy? Moim zdaniem to niska cena, choćby miała tylko jedno życie uchronić.


Mógłbyś odnieść się do tego co tak naprawdę dotyczy tego tematu? Jak wspomniałem owe osoby nie przechodziły na pasch. Poza nimi pieszy musi bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom znajdującym się na drodze i jest zobowiązany do spełnienia szeregu innych warunków zanim podejmie próbę przekroczenia drogi.

Brzeski napisał/a:
Najprostsze rozwiązania, absolutnie się nie sprawdziły. Kierowcy nie respektują znaków 30km/h a piesi nie respektują pasów.
Najprostsze rozwiązania nie uchroniły przed śmiercią.


To samo. Zacznij pisać o tych rzeczach w temacie, gdy ktoś poniesie szkodę na zdrowiu, gdy do zdarzenia dojdzie na pasach.

Brzeski napisał/a:
Moim zdaniem to niska cena, choćby miała tylko jedno życie uchronić.


Chcesz dyskutować to rozgraniczmy omawiany w tym temacie problem i fakty. Do zdarzenia doszło poza pasami. Ty z kolei mówisz o czymś zupełnie innym co w żadnym aspekcie nie odnosi się do tego przypadku. Załóż osobny temat i tam rozmyślaj nad tym jak poprawić sytuację pieszych na przejściach bo o to się Tobie cały czas rozchodzi. Argumentujesz cały czas swoje wypowiedzi tym, że powinny być tam pasy, ale spójrzmy prawdzie w oczy ich tam nie było i nadal nie ma.

Sympatyk - 2012-01-14, 09:53

Malowanie pasów powinno wyglądać tak jak chodniki w idealnym mieście, bo to nie jest jedyne miejsce gdzie ich brakuje.
Kolejnym przykładem jest choćby ulica 1-go Maja k. sklepu "Grześ", ostatnio Kobieta "spotkała" się z karetką, również skrzyżowanie Robotniczej/AK. Kiedyś były tam pasy i jak widzę zaczęły przeszkadzać, chyba aby nie zatrzymywać samochodów, itd.

auri-star - 2012-01-14, 10:17

Skoro z jakiś tam przyczyn , nie ważne teraz jakich, pasy zniknęły to niestety ale myślący człowiek się z tym godzi , bo tak naprawdę innego wyjścia na daną chwilę nie ma. Kiedyś niemalże przed domem było u mnie przejście dla pieszych i mimo ,że najwygodniej byłoby mi wyjść z domu i po linii prostej udać się właśnie w Poprzeczną nie robię kłopotu sobie i kierowcom tylko korzystam z najbliższego przejścia. Wiadomo na początku wszyscy okoliczni mieszkańcy psioczyli na likwidacje przejścia ale teraz tylko "inteligentni inaczej" skracają sobie drogę a inni idą jak im nakazali i jest ok :)
Brzeski - 2012-01-14, 14:38

LiuKhongSum napisał/a:
Chcesz dyskutować to rozgraniczmy omawiany w tym temacie problem i fakty.


W sytuacji jak traktujesz poglądy Waldemara, jakakolwiek dyskusja z Tobą zdaje się pozbawioną sensu pyskówką. Z przykrością stwierdzam, że bardzo podobne poglądy do Twoich, ma większość zarządców dróg i dlatego Polska pobija rekordy w ilości zabitych pieszych na drogach. Przykre, ale ludzie z takimi poglądami są winni tej wysokiej śmiertelności. I wciąż to do nich nie dociera.

auri-star napisał/a:
Skoro z jakiś tam przyczyn , nie ważne teraz jakich, pasy zniknęły to niestety ale myślący człowiek się z tym godzi , bo tak naprawdę innego wyjścia na daną chwilę nie ma.

Moim zdaniem człowiek który się godzi, bo "nie ma innego wyjścia" nie jest przykładem człowieka myślącego. Człowiek myślący szuka przyczyn, szuka rozwiązań. Pyta dlaczego i domaga się poprawy sytuacji.
(Tak jak np. Yasiu który walczy ze zmowami cenowymi - To jest właśnie człowiek myślący.)

auri-star - 2012-01-14, 16:43

Brzeski napisał/a:
dlatego Polska pobija rekordy w ilości zabitych pieszych na drogach

Dzieje się tak tylko i wyłącznie z powodu ludzkiej bezmyślności, brawury i głupoty tak samo kierowców jak i pieszych.Miasta są dla ludzi ogólnie nie dzieląc ich na takich czy innych.Jak trzeba być ograniczonym umysłowo aby zamiast samemu dbać o bezpieczeństwo własne i innych liczyć ,że załatwi to za nas ustawiona przeszkoda na drodze, zatoczka czy tym podobne.

Najprostszym rozwiązaniem jest MYŚLENIE , takie to proste a jakże trudne zarazem

Z drugiej strony rozwiązania które zachwalasz są tylko jakimś ułamkiem na drodze do bezpieczeństwa gdyż taki pieszy w Niemczech nie lawiruje miedzy autami aby się przedostać na druga stronę, bo jest to dla niego mało opłacalne. Poniesienie mandatów o jakieś 300-400 procent byłoby zasadne i uderzałoby tylko w tych nie myślących.

Brzeski napisał/a:
Moim zdaniem człowiek który się godzi, bo "nie ma innego wyjścia" nie jest przykładem człowieka myślącego. Człowiek myślący szuka przyczyn, szuka rozwiązań. Pyta dlaczego i domaga się poprawy sytuacji.


Chyba nie zrozumiałeś o co mi chodziło ale mam wrażenie ,że nie koniecznie jest to dla Ciebie ważne.
O ile pamiętam mieliśmy całą afera związaną z likwidacją przejść z blokadą włącznie i jakoś nie specjalnie ktoś się tym przejął tym bardziej ,że w odległości kilku metrów w jedną i kilkunastu w druga stronę istnieją kolejne przejścia i o ile się orientuję w innych przypadkach likwidowanych przejść jest podobnie.
Przykład Yasia i walki z ceną paliwa to jak widać zupełnie inna bajka ,bo w przypadku ceny paliwa alternatywy nie mamy a w przypadku przejść jednak tak.

jzeli - 2012-01-14, 20:46

Hhhmmm.
Wydaje się że wszyscy mają rację. Jestem zarówno kierowcą i pieszym (jak zaznaczył wcześniej ktoś z forumowiczów), I mogę się przyznać że jako jeden i drugi zdarza mi się łamać przepisy. Jako pieszy przechodzę w miejscach niedozwolonych, jako kierowca nie zawsze zatrzymuję się na przejściach.
Ale do sedna, jak jadę samochodem w kolumnie jako ostatni to nierzadko zdarza się że pieszy wchodzi mi na pasy przed samochodem pomimo tego że za mną nic nie jedzie (ul. Jana Pawła II). Sam też nie jestem aniołkiem bo na Jagiełły często jadąc w długim sznurze w środku próbuję się wcisnąć przed pieszym (żeby to mnie nie zahamował).
Tak więc naprawdę WIĘCEJ ROZSĄDKU Z OBU STRON - ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA POWINNA DOTYCZYĆ KIEROWCÓW ORAZ PIESZYCH.
Do zobaczenia na bezpiecznej dla wszystkich drodze.

LiuKhongSum - 2012-01-15, 19:54

Brzeski napisał/a:
W sytuacji jak traktujesz poglądy Waldemara, jakakolwiek dyskusja z Tobą zdaje się pozbawioną sensu pyskówką. Z przykrością stwierdzam, że bardzo podobne poglądy do Twoich, ma większość zarządców dróg i dlatego Polska pobija rekordy w ilości zabitych pieszych na drogach. Przykre, ale ludzie z takimi poglądami są winni tej wysokiej śmiertelności. I wciąż to do nich nie dociera.


Co poradzisz taki już mam charakter i temperament. Zirytowały mnie powyższe wywody Waldemara choć do jego osoby nie mam żadnych zastrzeżeń. Jeśli uraziłem użytkownika Waldemar to przepraszam.

Liczyłem jedynie na konstruktywną dyskusję, której się nie doczekałem z twojej strony. Tak jak wspomniałem, od początku wypowiadasz się nie na temat i nie bardzo zrozumiałeś moje intencje i cel do którego dążyłem. Apelowałem o przestrzeganie przepisów i myślenie, szczególnie, gdy dana osoba podejmuje próbę przejścia przez drogę poza pasami. Ty cały czas piszesz o poprawianiu bezpieczeństwa na pasach i ganisz mnie za moje dobre intencje, które z twoimi z kolei nie mają nic wspólnego.

auri-star napisał/a:
Chyba nie zrozumiałeś o co mi chodziło ale mam wrażenie ,że nie koniecznie jest to dla Ciebie ważne.


Właściwe określenie twojej postawy Brzeski.

To ty jesteś tak naprawdę zamknięty na dyskusję, z której mogłoby urodzić się coś dobrego bo uważasz swoje słowa za nietykalne i świętość, której nie można zbrukać "wypocinami" innych użytkowników. Czego chcesz dowieść porównując mnie do osób, które są odpowiedzialne twoim zdaniem za tak wysoki procent śmiertelnych wypadków na drodze?

Rzecz w tym, że dyskusja właśnie z tobą nie ma sensu i moja "pyskówka" tak naprawdę jest tylko twoim wymysłem bo ja odniosłem się jedynie sarkastycznie do słów Waldemara.

Zresztą tak jak napisałem w poprzednim wpisie. Załóż nowy temat i tam udzielaj się odnośnie tego co chodzi tobie po głowie bo jeszcze raz podkreślę, że tutaj piszesz od rzeczy.

Nie wiem również czego jesteś taki uparty i czepiasz się tego czego nie powinieneś tak na dobrą sprawę bo stwierdzając:

Brzeski napisał/a:
Z przykrością stwierdzam, że bardzo podobne poglądy do Twoich, ma większość zarządców dróg i dlatego Polska pobija rekordy w ilości zabitych pieszych na drogach. Przykre, ale ludzie z takimi poglądami są winni tej wysokiej śmiertelności.


Pokazujesz jakim jesteś ignorantem bo całą winę przypisujesz osobom z "góry" a nie ludziom, którzy poprzez bezmyślne zachowanie doprowadzili do feralnego wypadku. Zarządca jest winien temu, że ludzie poruszający się drogą za którą jest odpowiedzialny, łamią przepisy? Drogi jakie by nie były to przede wszystkim ludzie, którzy z nich korzystają w pierwszej kolejności zobowiązani są do myślenia i dostosowania własnego zachowania do panujących warunków. Czy to tak trudno zrozumieć?

Lepiej niech te pytania pozostaną bez twojej odpowiedzi bo temat już chyba i tak za bardzo "zmęczyliśmy". Należałoby go zamknąć.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group